2026-05-16. Wiosna 2026 na Żuławach
2026-04-04. Pełnych nadziei Świąt Wielkanocnych
2026-03-28. Wierzby i mgła
2026-03-14. Na groblach
2026-01-31. Żydzia Góra zimą
Wschodni szlak przez Żuławy i Powiśle
Ruszamy z drewnianej kładki na Nogacie i drogą krajową nr 55 kierujemy się w stronę Nowego Dworu Gdańskiego. Jadąc ścieżką rowerową, po ok. 4 km, w Tragaminie, naprzeciwko murowanego, otynkowanego i zdobionego laubzekinem (wycięcia w drewnie za pomocą specjalnej piły- laubzegi) budynku świetlicy wiejskiej skręcamy w prawo, w ścieżkę rowerową prowadzącą do centrum Lasowic Wielkich. Zatrzymujemy się po ok. 500 m, przy domu podcieniowym z XIX w., usytuowanym na zachodnim skraju Lasowic Wielkich. Dom posiada zdobione drzwi, okiennice, a podcień wspierany jest przez 6 kolumn z głowicami toskańskimi.

Po chwili postoju jedziemy do centrum wsi i zatrzymujemy się przy żeliwnym ogrodzeniu otaczającym park. Jest to miejsce, na którym dawniej stał kościół ewangelicki związany z otaczającym go cmentarzem. W parku znajdują się znalezione z okolic nagrobki, pamiątkowy pomnik poświęcony zamordowanym mieszkańcom wsi oraz fragment torów kolejki wąskotorowej. 200 m za parkiem zatrzymujemy się przy historycznym, murowanym kościele pw. św. Andrzeja Apostoła. Przechodzimy przez bramę, zwracając uwagę na jej ozdobne słupki, a następnie na wolno stojącą dzwonnicę i leżącą po stronie zachodniej kościoła, płytę nagrobną Georgea Schretera z XVII w.

Opuszczamy Lasowice Wielkie i za kościołem skręcamy w pierwszą drogę w lewo, wyłożoną płytami jumbo. Dojeżdżamy do zabudowań Martąga i skręcamy w prawo. Między turbinami wiatrowymi, docieramy do miejscowości Świerki. Skręcamy w lewo, w drogę szutrową, przy której zlokalizowany jest cmentarz. Zachowało się tu kilka starszych nagrobków, w tym dwie stele i jedyny na Żuławach żeliwny cippus. Powracamy do głównej drogi i skręcamy w lewo. Mijamy ruinę domu podcieniowego i zatrzymujemy się przy ryglowym, poewangelickim kościele pw. św. Wojciecha, pochodzącym z końca XVIII w. Obiekt zwiedzamy z zewnątrz i w miarę możliwości od wewnątrz, choć nie będzie to zadanie łatwe.

Naprzeciwko kościoła, po drugiej stronie ulicy znajduje się przejście do drogi szutrowej. Na niej skręcamy w prawo i zatrzymujemy się przed XIX-wiecznym domem podcieniowym z wystawką wspieraną przez 6 kolumn z głowicami toskańskimi. Być może uda się nam dostrzec datę przebudowy domu, umieszczoną na jednej z belek podcienia.
Do kolejnej miejscowości możemy dojechać przez Lipinkę lub Nidowo. Zakładając wariant pierwszy, wracamy do głównej drogi i kierujemy się na północ. Zaraz za ostatnimi zabudowaniami wsi skręcamy w prawo, do Nidowa. Kilkaset metrów za Nidowem skręcamy w prawo do Myszewa. W centrum wsi zatrzymujemy się przy średniowiecznym, z późniejszymi przebudowaniami, kościele pw. Podwyższenia św. Krzyża, z otaczającym go cmentarzem. Obchodząc świątynię dookoła, na murze wschodnim znajdujemy 3 tabliczki upamiętniające poziom wielkich wód z lat: 1829, 1839, 1855 oraz jedną nieczytelną. Możemy sobie tylko wyobrazić, jak wyglądały Żuławy podczas powodzi. Na cmentarzu przykościelnym zachowały się kwatery grobowe i jedna stela z piaskowca. 150 m dalej, po prawej stronie drogi stoi dawna kuźnia podcieniowa, a za nią, zostawiając budynek sklepu po lewej stronie, kierujemy się do Lubstowa.

Po ok. 2 km docieramy do kolejnego skrzyżowania, w Lubstowie. Możemy na chwilę odbić w lewo, pod interesujący, murowany budynek z 1907 r., z facjatą i drewnianym gankiem lub od razu skręcić w prawo i kierować się prostopadle do Nogatu. 470 m za skrzyżowaniem skręcamy ponownie w prawo i po 1,2 km, tuż przed wałem skręcamy jeszcze raz w tę samą stronę. Jadąc drogą gruntową, po lewej stronie mijamy kilka rozlewisk Nogatu i za nimi skręcamy o 90 stopni w lewo. Po 850 m wykonujemy kolejny skręt o 90 stopni, tym razem w prawo i drogą tą docieramy do ostatniego, licząc od Białej Góry, stopnia wodnego na Nogacie- śluzy zbudowanej w latach 1912-1915 i elektrowni Michałowo w Wiercinach. Znajdujemy się dokładnie na granicy województw: pomorskiego i warmińsko-mazurskiego. Informacji o tym, jak i o innych systemach hydrotechnicznych na rzece Nogat możemy zaczerpnąć z tablicy informacyjnej tam umieszczonej. Jeśli widzieliśmy już pozostałe stopnie wodne na Nogacie, to na podstawie podobieństwa od razu stwierdzimy, że są to obiekty zbudowane w zbliżonym do siebie okresie. Po przeprowadzeniu rowerów na drugą stronę śluzy, przechodzimy do miejsca usytuowania elektrowni wodnej.

Po opuszczeniu terenów śluzy i elektrowni znajdujemy się na drugim brzegu rzeki. Po niecałych 600 m dojeżdżamy do rozgałęzienia dróg. Tam zakręcamy prawie o 180 stopni w prawo, w bardzo ładną, zadrzewioną aleję biegnącą wzdłuż wału Nogatu. Aleja ta doprowadza nas do mostku na kanale. Przecinamy kanał i mijając po prawej stronie las, a następnie rozległe pola, dostajemy się do miejscowości Ząbrowo. We wsi mijamy skrzyżowanie, a 1,5 km za nim przecinamy rzekę Fiszewkę i drogę krajową nr 22 Malbork-Elbląg.
Znajdujemy się w woj. warmińsko-mazurskim, gdzie pierwszą napotkaną miejscowością jest Fiszewo. We wsi, na pierwszym skrzyżowaniu skręcamy w lewo, a na następnym w prawo i zatrzymujemy się zaraz za nim. Zwiedzamy tam, związany dawniej z kościołem ewangelickim, podzielony na dwie części, cmentarz mennonicko-ewangelicki, na którym zachowały się piaskowcowe stele, cippusy, podstawy pod krzyże, tumby i metalowa dzwonnica z przełomu XVIII/XIX w. Po zwiedzeniu cmentarza, na skrzyżowaniu, przed zabytkowym i otynkowanym budynkiem skręcamy w prawo. Po kilkuset metrach wyłania się nam malownicza bryła- ruina gotyckiego kościoła, spalonego już po wojnie, w 1948 r. Ze szczególną uwagą i ostrożnością obchodzimy obiekt dookoła. Odnajdujemy tam sporo nagrobków, a wśród nich piękną, XVII-wieczną stelę.

Wracamy do skrzyżowania znajdującego się przy cmentarzu i skręcamy w lewo. Przecinając tory kolejowe linii nr 204 Malbork-Elbląg i rzekę Tinę, dojeżdżamy do rozdroża. Tutaj możemy wydłużyć sobie wycieczkę o kilka km, skręcając w lewo, do Rozgartu, gdzie stoją dwa domy podcieniowe i pomennonicka, używana przez katolików, murowana świątynia wraz z cmentarzem, a następnie wrócić ponownie do skrzyżowania. Wg śladu GPS kierujemy się do wsi Szaleniec. Zwiedzamy tam, a raczej patrzymy przez płot na zadbany i zamknięty cmentarz mennonicki założony ok. XVIII-XIX w.

Ok. 200 m za cmentarzem skręcamy w lewo, w kierunku Stalewa i jedziemy granicą dwóch województw: pomorskiego i warmińsko-mazurskiego. Zatrzymujemy się na kolejnym skrzyżowaniu, przy monumentalnym, pięknie zdobionym domu podcieniowym, zbudowanym w 1751 r. przez Georgea Pöcka, z wystawką wspieraną przez 8 kolumn. Na jednej z belek odnajdujemy inskrypcję budowniczego, która mówi o tym, że dom został zbudowany z troską, by posłużył kolejnym jego mieszkańcom. Kilkaset metrów dalej, po drugiej stronie drogi istniała świątynia ewangelicka, rozebrana po II wojnie światowej, związana z cmentarzem. Zachowały się tam nagrobki, w tym jedna z najwyższych stel na Żuławach oraz fragment XVIII-wiecznej kolumny poświęconej Marii Gehrt, która była właścicielką wspomnianego wyżej domu podcieniowego. Przejeżdżając przez centrum wsi, znajdziemy jeszcze jeden zabytkowy dom, który dawniej był podcieniowym i został fatalnie przebudowany.

Za Stalewem zatrzymujemy się na pierwszym skrzyżowaniu. Gdy zechcielibyśmy pojechać prosto, po 400 m dotarlibyśmy do zdewastowanego cmentarza mennonickiego w Jasnej. Niekiedy zdarza się, że jest on odchwaszczony, ale w szybkim czasie zarasta ponownie. My natomiast skręcamy w prawo i opuszczamy woj. warmińsko-mazurskie wraz z Żuławami na rzecz woj. pomorskiego i Powiśla. Zatrzymujemy się przy widocznym z oddali, zabytkowym kościele pw. Trójcy Przenajświętszej w Jasnej, otoczonym ceglanym murem. Zwiedzamy obiekt od zewnątrz, a w przypadku możliwości zachodzimy również do środka świątyni.

Wracamy do głównej drogi i kierujemy się na południe. Na krańcu wsi, za przystankiem autobusowym skręcamy w lewo. Trzymając się cały czas tej drogi dostajemy się do miejscowości Bągart. Końcowy fragment to długi zjazd, prawie pod sam kościół pw. Jana Chrzciciela. Na skrzyżowaniu skręcamy w prawo i zatrzymujemy się przy świątyni. Obchodzimy ją dookoła i zwracamy uwagę na mury. Być może uda nam się odnaleźć cegłę z wyrytym w niej zegarem słonecznym. Jeśli pojawiłaby się możliwość wejścia do wnętrza kościoła, to korzystamy z okazji. W Bągarcie znajduje się również głaz upamiętniający poległych w I wojnie światowej mieszkańców wsi oraz cmentarz, niestety zdewastowany, ale z zachowaną dużą ilością nagrobków, głównie XVIII-wiecznych, poprzewracanych cippusów. Jeśli zechcemy te miejsca odwiedzić, to wracamy do skrzyżowania i przecinamy go. Głaz usytuowany jest przy następnym skrzyżowaniu, na którym skręcamy o 180 stopni w prawo. Cmentarz znajduje się ok. 600 m dalej, w zalesieniu, po lewej stronie drogi.

Po zwiedzeniu cmentarza wracamy pod kościół i kierujemy się w stronę zachodnią. Na krańcu wsi kończy się asfalt i zaczyna droga nieutwardzona. Tak, jak przyjemnie zjeżdżało się do Bągartu, tak teraz trzeba ciągnąć pod górę. Takie są uroki Powiśla, ale wystarczy na pierwszym podjeździe odwrócić się za siebie i spojrzeć jeszcze raz na Bągart i kościół. To jest nasze wynagrodzenie za tą niemałą górkę, na której bez wahania stwierdzamy, że było warto.
Dojeżdżamy do drogi asfaltowej w miejscowości Bruk i skręcamy w prawo. Z daleka widoczna jest skorupa murowanego wiatraka, usytuowanego w polu, na skraju wsi Budzisz. Nie ma tam wprawdzie ścieżki dostępu, ale podejść pod niego można polem. 250 m za wiatrakiem, przy drodze zlokalizowany jest cmentarz, również bez ścieżki dostępu i w dodatku zarośnięty.
Mijamy Budzisz i kierujemy się w stronę Żuławki Sztumskiej. Na jednym ze wzniesień bardzo dobrze widoczna jest wieś oraz płaskie tereny Żuław. Zjeżdżamy z góry pod kościół pw. Jana Chrzciciela. Jeśli pojawi się taka okazja, warto jest zajrzeć do środka i zwrócić uwagę na wystrój wnętrza- barokowe wyposażenie i polichromie.

Po zwiedzeniu kościoła wsiadamy na rowery i kierujemy się na zachód. Za Żuławką Sztumską zjeżdżamy z górki i wracamy na Żuławy. Przejeżdżamy przez mostek na rzece Tinie i licząc od niego, po 1,2 km skręcamy w lewo, do Złotowa. Po kilkuset metrach zatrzymujemy się przy stojącym po prawej stronie drogi domu podcieniowym. W nocy z 09 na 10.03.2014 r. doszczętnie on spłonął, ale na jesieni 2015 r. rozpoczęto jego odbudowę. XVIII-wieczny dom, o murowano-drewnianej konstrukcji, posiada głęboką, ryglową wystawkę wspieraną przez 7 drewnianych kolumn.

Za domem podcieniowym pokonujemy lewoskrętny łuk i kilkukilometrowym odcinkiem o gładkiej nawierzchni, przecinając Tinę Wysoką, docieramy do Śledziówki. Za wioską, na pierwszym skrzyżowaniu skręcamy w prawo i przecinamy po raz kolejny Tinę. Następnie dojeżdżamy do miejscowości o nazwie Szropy-Niziny. Przejeżdżając przez wieś, zauważamy dwa drewniane, bogato zdobione domy. Trzymając się cały czas głównej drogi, ponownie wkraczamy na Powiśle i dojeżdżamy do brukowanej alei. Skręcamy w lewo, do Łozy i zatrzymujemy się przy pięknym, poewangelickim kościele, związanym z cmentarzem. Przyglądamy się bliżej detalom tej niezwykłej budowli, której usytuowanie sprawia, że prezentuje się ona wyśmienicie o każdej porze roku, z niemal każdego miejsca w okolicy.

Z Łozy, oglądając się jeszcze za siebie, zerkając na wieżę kościoła, przez Czerwony Dwór i Nową Wieś Malborską kierujemy się w stronę Malborka. Po drodze mijamy pozostałości dwóch cmentarzy. Pierwszy z nich usytuowany jest 900 m za tablicą z nazwą miejscowości Nowa Wieś Malborska, w kępie drzew, po lewej stronie drogi. Drugi cmentarz zlokalizowany jest 900 m dalej, po prawej stronie drogi. Obydwa cmentarze, w okresie wegetacji roślin nie nadają się do zwiedzania, choć ten drugi czasem bywa porządkowany.
Wjeżdżamy do Malborka i kończymy wycieczkę.
DALEKO OD ŻUŁAW