2026-04-04. Pełnych nadziei Świąt Wielkanocnych
2026-03-28. Wierzby i mgła
2026-03-14. Na groblach
2026-01-31. Żydzia Góra zimą
2026-01-17. Małe Żuławy w śnieżnej odsłonie
Północny szlak przez Żuławy
Wyruszamy spod drewnianej kładki na Nogacie, od strony dzielnicy Malborka- Kałdowa i główną drogą kierujemy się na północ. Za wiaduktem kolejowym skręcamy w lewo i ścieżką rowerową zbliżamy się do miejscowości o nazwie Kościeleczki. Na północnym krańcu wsi, po prawej stronie drogi mijamy zabytkowy, drewniany dom z mansardowym (łamanym) dachem. 150 m za nim skręcamy w lewo i drogą tą dojeżdżamy do miejscowości Stogi.
W Stogach przecinamy tory dawnej linii kolejowej nr 256 Szymankowo-Nowy Dwór Gdański i zatrzymujemy się po ok. 1,1 km, przy współczesnym kościele. Następnie przechodzimy w kierunku największego na Żuławach cmentarza mennonickiego, na którym zachowało się ponad 100 nagrobków. Dominują tu zdobione, piaskowcowe stele, a oprócz nich znajdziemy nagrobki granitowe, kamienne oraz cippus zwieńczony urną, należący do starszego gminy- Abrahama Regiera. Zwracamy również uwagę na rosnący na środku cmentarza ogromny dąb.

Po obejściu cmentarza w Stogach udajemy się w dalszą drogę, zostawiając kościół i cmentarz po prawej stronie. Za kościołem skręcamy w prawo, a po 200 m w lewo, w aleję wyłożoną początkowo brukiem. Przecinając rzekę Świętą, dojeżdżamy do alei szutrowej obsadzonej dorodnymi dębami. Po chwili zauważamy pierwsze, historyczne zabudowania Staryni. Dojeżdżamy do szosy, skręcamy w prawo i zatrzymujemy się przy zdobionym, murowanym budynku- siedzibie strażnika łowieckiego. Właściciel jest bardzo miły i szuka rozmówców, więc jeśli tylko będzie przed domem, możemy być pewni, że do nas podejdzie. Dodatkowo rozglądamy się dookoła i zwracamy uwagę na drewniane, dobrze zachowane domy.

Po chwili postoju, zostawiając siedzibę strażnika łowieckiego po lewej stronie, ruszamy dalej w kierunku Tropiszewa. W Stożkach tuż przed przystankiem skręcamy w lewo, w polną drogę. Wyznacznikiem dalszego kierunku jest widoczna z daleka wieża średniowiecznego kościoła pw. św. Urszuli w Lichnowach. Po przybyciu do Lichnów, na głównym skrzyżowaniu z drogą Lisewo Malborskie-Nowy Staw możemy odpocząć na jednej z ławek, przy wiatraku- miniaturce. Po odpoczynku zwiedzamy kościół, który często jest otwarty oraz przyglądamy się drewnianej i murowanej zabudowie rozlokowanej dookoła świątyni.

Kierujemy się dalej na północ, ciągiem tej samej drogi, którą przyjechaliśmy do Lichnów i zaraz za ostatnimi budynkami wsi skręcamy w lewo, w drogę gruntową, którą przez Boręty Drugie dojeżdżamy do Boręt. Na skrzyżowaniu skręcamy do centrum wsi, w kierunku Wisły i zatrzymujemy się przy XIX-wiecznym, ryglowym, poewangelickim kościele pw. św. Katarzyny. Obiekt zapewne będzie zamknięty, ale zawsze możemy spróbować.

Po chwili postoju przemieszczamy się pod ruinę gotyckiego kościoła spalonego w 1945 r., zlokalizowaną 100 m za kościołem ryglowym. Ruinę można zwiedzać od środka, więc przechodzimy przez bramkę i zaglądamy do wewnątrz. Po lewej stronie, w kruchcie znajdują się interesujące płyty nagrobne, a w prezbiterium stoi nagrobek jednego z proboszczów, z żeliwnym krzyżem.

Jeśli dysponujemy czasem, w Borętach możemy podjechać na wał wiślany, choć taką możliwość będziemy mieli w Palczewie, a tam do Wisły jest znacznie bliżej.
Wracamy do skrzyżowania i zgodnie z drogowskazem skręcamy w kierunku Palczewa. Z daleka powinniśmy dostrzec drewniany wiatrak zlokalizowany na kolonii wsi, do którego podjedziemy później. W centrum Palczewa odnajdujemy usytuowany po lewej stronie drogi, jedyny na Żuławach, drewniany kościół pw. M.B. Częstochowskiej z 1712 r., który dawniej należał do ewangelików. Warto zwiedzić jest jego wnętrze, choć nie będzie to zadanie łatwe. Pani, która opiekuje się kościołem, chętnie wpuszcza turystów do środka, ale musielibyśmy najpierw ją spotkać.

Za kościołem, na rozdrożu skręcamy w lewo i aleją prowadzącą do dawnej przeprawy promowej- połączenia wodnego z położoną na drugim brzegu Wisły wsią Steblewo, udajemy się na wał. Tam rozlega się piękny widok na Wisłę i jej rozlewisko- polder zalewowy, Steblewo oraz Tczew. Po chwili wpatrywania się w rozległy obszar położony nad Wisłą wracamy do centrum Palczewa i bez zmiany kierunku, malowniczą aleją zbliżamy się do unikatowego na Żuławach, XIX-wiecznego wiatraka przemiałowego typu „holender”. Obiekt prezentuje się dobrze z każdego miejsca i z każdej strony, więc punkt lub też punkty zatrzymania, w celu zrobienia zdjęć, to już indywidualny wybór każdego z nas. Możemy również podejść w bezpośrednie sąsiedztwo wiatraka, ale musimy jednak pamiętać o tym, że zabytek zlokalizowany jest na prywatnej posesji i mimo tego, że właściciel nie stwarza żadnych problemów, dobrym zwyczajem jest zapytać o zgodę.

Po dłuższym pobycie w Palczewie ruszamy w dalszą drogę i dojeżdżamy do skrzyżowania. Z prawej strony, 350 m dalej zlokalizowane są: lapidarium i cmentarz mennonicki w Pordenowie, związane dawniej z nieistniejącą, drewnianą kaplicą. Możemy więc podjechać w to miejsce, a następnie wrócić do skrzyżowania i skierować się prosto, do Nowej Cerkwi.

W Nowej Cerkwi zobaczymy między innymi: neogotycki kościół pw. św. Marcina oraz dwa domy podcieniowe. Pierwszego z domów nie da się nie zauważyć, gdyż stoi tuż przy drodze. Możemy podejść pod niego bliżej i przyjrzeć się detalom oraz drzwiom. Ok. 150 m za domem podcieniowym, po lewej stronie drogi usytuowany jest kościół. Czasem bywa on otwarty, więc warto podejść od drugiej strony i sprawdzić możliwość wejścia do środka. Ok. 120 m za kościołem znajduje się drugi z domów podcieniowych, który nieco oddalony od drogi i schowany za drzewami, w porze letniej jest mało widoczny i bardzo łatwo jest go minąć. Domu strzeże kilka dużych psów, które bardzo szybko reagują na sąsiedztwo człowieka, generując dość spory hałas.

Jedziemy dalej tą samą szosą i docieramy do miejscowości Gniazdowo. We wsi, tuż przy drodze znajduje się XIX-wieczny dom z płytkim podcieniem, dobudowanym wtórnie, o czym informują nas inicjały i data na belce podcienia. Wystawkę wspiera 6 kolumn z głowicami toskańskimi.

Kolejną miejscowością na trasie jest Ostaszewo. Z Gniazdowa dojeżdżamy do skrzyżowania, na którym skręcamy w lewo, do centrum wsi. Tutaj, oprócz głównych zabytków: ruiny gotyckiej świątyni i poewangelickiego kościoła pw. św. Jana Chrzciciela, zwracamy uwagę na drewnianą zabudowę. Istniejący kościół usytuowany jest po lewej stronie drogi, ok. 180 m od skrzyżowania. Zwiedzamy go od zewnątrz, po czym udajemy się pod ruinę, która znajduje się 400 m dalej. Obchodzimy ją dookoła, próbując odszukać nagrobek niemieckiego żołnierza, który został rozstrzelany przez swoich, ponieważ nie chciał podpalić kościoła.

Wracamy do skrzyżowania i trzymając się drogi z pierwszeństwem przejazdu, kierujemy się w stronę Lubieszewa. Po ok. 2 km skręcamy w lewo, do centrum Jeziernika i zatrzymujemy się po 400 m, przy kościele pw. św. Jerzego. Zastać otwarty kościół w Jezierniku jest bardzo ciężko, więc delektujemy się jego wyglądem zewnętrznym. Być może, na ścianie południowej kościoła uda się nam odnaleźć cegłę z odbitą łapą zwierzęcia. Na cmentarzu przykościelnym zwracamy uwagę na starsze nagrobki, w tym XIX-wieczne stele, cippusy i żeliwne krzyże. Po zwiedzeniu kościoła i cmentarza podjeżdżamy 250 m dalej. Po prawej stronie drogi stoi bardzo ładny, XIX-wieczny dom podcieniowy, z wystawką wspieraną przez 6 kolumn z głowicami toskańskimi oraz inskrypcją z datą 1855, wyrytą na belce podcienia.

Zawracamy i na skrzyżowaniu skręcamy w lewo. W połowie drogi do Lubieszewa znajduje się wieś Stawiec. Za tablicą z nazwą miejscowości skręcamy w prawo, w aleję wyłożoną kostką brukową i zatrzymujemy się po 150 m, przy dużym, pięknie usytuowanym i zadbanym cmentarzu mennonickim. Zachowało się tu wiele nagrobków, między innymi: stele z piaskowca, cippusy i podstawy pod krzyże, a uroku cmentarzowi dodatkowo dodaje porastający drzewa bluszcz.

Wracamy do głównej drogi i skręcamy w prawo. Dojeżdżamy do Lubieszewa i zatrzymujemy się przy domu podcieniowym z zielonymi okiennicami. Po przeciwnej stronie ulicy znajduje się głaz pamiątkowy z informacją o istnieniu w tym miejscu kościoła ewangelickiego wraz z cmentarzem. 200 m dalej, na głównym skrzyżowaniu zatrzymujemy się przy gotyckim kościele pw. św. Elżbiety Węgierskiej. Wewnątrz świątyni znajduje się między innymi cenna figura „Madonny na Lwie” o wysokości 1,25 m. Z dużym prawdopodobieństwem zastaniemy jednak obiekt zamknięty, więc pozostaje nam obejść go dookoła i przyjrzeć się wieży, oryginalnej cegle i pozostającym tam nagrobkom. Naprzeciwko kościoła znajduje się miejsce na odpoczynek.

Pozostawiając kościół po prawej stronie, kierujemy się do Orłowa. Mniej więcej w połowie odcinka, po lewej stronie drogi, w oddaleniu od niej o 300 m, znajduje się dzieło sztuki zbudowane przez żuławskiego budowniczego- Petera Loewena, czyli dom podcieniowy z 1802 r. Drogą szutrową warto podjechać bliżej i przyjrzeć się detalom wystawki wspieranej przez 8 kolumn z głowicami jońskimi, naszczytnikom i rzeźbionym drzwiom.

Następnie wracamy na szlak i szosą dojeżdżamy do centrum Orłowa. Po prawej stronie drogi stoi gotycki kościół pw. św. Barbary z drewnianą kruchtą, a obok kościoła znajduje się lapidarium, na którym zebrano stare nagrobki, w tym mennonickie.

120 m za kościołem, również po prawej stronie drogi, warto zwrócić uwagę na drewniany, bogato zdobiony dom z piętrową werandą. Po następnych 300 m wyjeżdżamy z centrum wsi, a po kolejnych 200 m dojeżdżamy do następnych zabudowań. Skręcamy tam w pierwszą, boczną drogę w lewo i zatrzymujemy się po 150 m. Z lewej strony widoczny jest kolejny dom podcieniowy, z wystawką wspieraną przez 6 kolumn. Wzniesiony on został pod koniec XVIII w. i zblokowany jest z budynkiem gospodarczym, zbudowanym w późniejszym okresie. Kilkadziesiąt metrów za domem podcieniowym, po lewej stronie zlokalizowany jest urokliwy cmentarz mennonicki. Możemy pokusić się tam o odnalezienie jednego z nagrobków- cippusa z imieniem i nazwiskiem Petera Stobbe- dawnego właściciela gorzelni w Nowym Dworze Gdańskim i producenta słynnej jałowcówki Machandel.

Po udanych poszukiwaniach wracamy do głównej drogi i skręcamy w kierunku graniczącego z Orłowem Nowego Dworu Gdańskiego. Przecinamy drogę krajową nr 7, a następnie mijamy rondo, za którym skręcamy w prawo, w ul. Gdańską. Po 350 m dojeżdżamy do kolejnego ronda. Zaraz za nim widoczny jest most na rzece Tudze, który dawniej był zwodzonym.

Z mostu, po prawej stronie widoczne są budynki Starostwa Powiatowego i Żuławskiego Parku Historycznego, w którym mieści się muzeum żuławskie. Wyeksponowane zostały tam: fragment wiatraka odwadniającego, pochodzącego z Ostaszewa, nagrobki uratowane przed zniszczeniem oraz stare zbiory rzeczy niepotrzebnych (piły, strugi, żelazka, urządzenia do obróbki lnu, drewniane skrzynie). Warto więc przypiąć rowery i wejść do środka. Po zwiedzeniu muzeum, ul. Kopernika, wzdłuż Tugi jedziemy do ul. Sikorskiego. Tuż przed nią, po prawej stronie zauważamy mostek. Przechodzimy na drugi brzeg rzeki, do ceglanych zabudowań, których właścicielem była rodzina Stobbe (wytwórnia wódek gatunkowych Stobbes Machandel z 1878 r.- obecnie kawiarnia oraz dawny browar z r. 1883).

Podjeżdżamy jeszcze kawałek, do momentu gdy wyłoni się nam 30-metrowa wieża ciśnień wpisana do rejestru zabytków. Przed nią skręcamy w prawo w ul. Drzymały. 160 m dalej zatrzymujemy się przy neogotyckim kościele pw. Przemienienia Pańskiego. Po obejrzeniu zabytków wracamy do mostu na Tudze i na rondzie skręcamy w ul. Morską.

Przy końcu ul. Morskiej, po prawej stronie widoczny jest dom podcieniowy. Na końcu tej drogi znajduje się rondo, na którym skręcamy w prawo, po czym ponownie wykonujemy ten sam manewr, wjeżdżając w ul. Portową. Kierując się wzdłuż Tugi dojeżdżamy do ścieżki rowerowej i 4-km odcinkiem docieramy do miejscowości Żelichowo-Cyganek. Zwiedzamy tam lapidarium, Cmentarz Jedenastu Wsi, cerkiew i dom podcieniowy, w którym znajduje się restauracja. To bardzo dobry moment na odpoczynek i regenerację sił.

Po zwiedzeniu zabytków i ewentualnym posiłku, przeciwnym brzegiem Tugi, ul. Bałtycką wracamy do Nowego Dworu Gdańskiego. W centrum miasta, już z ul. Obrońców Westerplatte skręcamy w ul. Dworcową, która prowadzi do stacji Nowy Dwór Gdański Wąskotorowy. Jeśli przypasowałby nam pociąg, to modyfikując trasę, możemy skorzystać z tej bardzo fajnej atrakcji. Kontynuując pierwotny plan, przed torami skręcamy w prawo i ul. Kolejową dojeżdżamy do ul. Warszawskiej. Stąd kierujemy się na wschód, opuszczając Nowy Dwór Gdański. Po ok. 3,5 km docieramy do skrzyżowania z drogowskazem na Starocin. Skręcamy w przeciwległą drogę polną znajdującą się po prawej stronie. Dojeżdżamy nią do wąskiej alei pokrytej asfaltem i wybieramy prawy kierunek. Po niespełna 2 km zatrzymujemy się przy kolejnym cmentarzu mennonickim, rozlokowanym po lewej stronie drogi. Na cmentarzu w Różewie zachowało się sporo nagrobków, między innymi okazałe stele, podstawy pod żeliwne krzyże oraz stela starszego- Corneliusa Warkentina, z tablicą upamiętniającą setną rocznicę emigracji mennonitów do Rosji. W północnej części cmentarza znajdowała się XVIII-wieczna, drewniana kaplica mennonitów. Oprócz nagrobków zwracamy również uwagę na potężny dąb o obwodzie pnia ok. 6 m.

Po zwiedzeniu cmentarza w Różewie ruszamy dalej i docieramy do drogi krajowej nr 7. Skręcamy w prawo, w biegnącą równolegle do „siódemki” drogę boczną, którą dojeżdżamy do Kmiecina. Przez wieś prowadzi droga pokryta kostką brukową. W centrum wsi, po prawej stronie drogi zauważamy kościół pw. św. Jadwigi Królowej, z unikatowymi na Żuławach podcieniami (sobotami). Przed kościołem stoi drewniana brama z inskrypcjami na belkach, skompilowana z dwóch innych bram. Być może trafimy na otwarte wnętrze kościoła, a jeśli nie, do środka możemy zerknąć przez okienko od strony wschodniej. Tam też, na zewnętrznej elewacji, podczas prac remontowych w 2011 r. zostały odkryte inskrypcje (zatynkowane w latach 50. XX w.) upamiętniające poległych mieszkańców Kmiecina podczas I wojny światowej.

370 m dalej, na prawoskrętnym łuku skręcamy w boczną drogę, w lewo. Początkowo jest to aleja brukowa, a dalej gruntowa. Dojeżdżamy nią do drogi asfaltowej i skręcamy w prawo, do Myszewka. Przejeżdżamy przez wieś, zwracając uwagę na jej zabudowę. Na krańcu wsi, na skrzyżowaniu skręcamy na chwilę w prawo, po czym zatrzymujemy się po 170 m, przy widocznym po lewej stronie drogi domu podcieniowym. Wzniesiony on został pod koniec XVIII w., a informuje nas o tym inskrypcja budowniczego pozostawiona na belce wystawki.

Wracamy do skrzyżowania i jedziemy prosto, przez Myszkowo, do Myszewa. W centrum wsi zatrzymujemy się przy średniowiecznym, z późniejszymi przebudowaniami, kościele pw. Podwyższenia św. Krzyża, z otaczającym go cmentarzem. Obchodząc świątynię dookoła, na murze wschodnim znajdujemy 3 tabliczki upamiętniające poziom wielkich wód z lat: 1829, 1839, 1855 oraz jedną nieczytelną. Możemy sobie tylko wyobrazić, jak wyglądały Żuławy podczas powodzi. Na cmentarzu przykościelnym zachowały się kwatery grobowe i jedna stela z piaskowca.

Wsiadamy na rowery i ruszamy na drugi kraniec wsi, mijając dawną kuźnię podcieniową. Na skrzyżowaniu, przed ceglanym budynkiem skręcamy w prawo. Droga ta doprowadza nas do Lipinki. Tam na chwilę zatrzymujemy się przy cmentarzu, na którym zachowało się kilka nagrobków, w tym betonowy cippus rodziny Wiens i obramowania grobów rodziny o nazwisku Nie.
Kolejną miejscowością na trasie są Świerki. Przy głównej drodze mamy dom (dawniej podcieniowy) będący w katastrofalnym stanie. Ok. 130 za nim znajduje się ryglowy, poewangelicki kościół pw. św. Wojciecha, pochodzący z końca XVIII w. Obiekt zwiedzamy z zewnątrz i w miarę możliwości od wewnątrz, choć nie będzie to zadanie łatwe. Przy biegnącej po zachodniej stronie głównej drogi biegnie alejka szutrowa, przy której zlokalizowany jest dom podcieniowy z wystawką wspieraną przez 6 kolumn z głowicami toskańskimi. Być może uda się nam dostrzec datę przebudowy domu, umieszczoną na jednej z belek podcienia. Przy tej samej alejce znajduje się cmentarz katolicki, związany dawniej z kościołem tam zbudowanym. Na cmentarzu zachowanych jest kilka starszych nagrobków, w tym dwie stele i jedyny na Żuławach żeliwny cippus.

Po zwiedzeniu kościoła, cmentarza i domów wracamy do głównej drogi, którą przyjechaliśmy z Lipinki i skręcamy w prawo, w polną aleję prowadzącą do Martąga. Przed zabudowaniami wsi skręcamy w lewo i dojeżdżamy do Lasowic Wielkich. Zatrzymujemy się przy zabytkowym, ceglanym kościele pw. św. Andrzeja Apostoła, usytuowanym po lewej stronie drogi. Przechodzimy przez bramę, zwracając uwagę na jej ozdobne słupki, a następnie na wolno stojącą dzwonnicę i leżącą po stronie zachodniej kościoła, płytę nagrobną Georgea Schretera z XVII w.

200 m za kościołem możemy zatrzymać się w parku otoczonym żeliwnym ogrodzeniem, gdzie dawniej stał kościół ewangelicki. Znajdują się tam znalezione z okolic nagrobki, pamiątkowy pomnik poświęcony zamordowanym mieszkańcom wsi oraz fragment torów kolejki wąskotorowej.
Wyjeżdżamy z centrum Lasowic Wielkich i ścieżką rowerową podążamy do wsi Tragamin. Po lewej stronie drogi wyłoni się nam ostatni na trasie dom podcieniowy z XIX w., usytuowany jeszcze w Lasowicach Wielkich. Dom posiada zdobione drzwi, okiennice, a podcień wspierany jest przez 6 kolumn z głowicami toskańskimi.

Podążając dalej ścieżką rowerową, dojeżdżamy do głównej drogi Malbork-Nowy Dwór Gdański, po czym skręcamy w lewo i wracamy do Malborka.
DALEKO OD ŻUŁAW